
Dla Polaków mieszkających za granicą, także w Irlandii, dzień ten również ma ogromne znaczenie. Ta wyjątkowa chwila przypomina nam, jak ważne jest pielęgnowanie pamięci o tych, którzy byli nam bliscy.
Dla wielu Polaków mieszkających w Irlandii Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny to czas, gdy odległość od domu odczuwa się szczególnie mocno. Wracają wspomnienia rodzinnych wizyt na cmentarzach, blasku zniczy i chwil ciszy przy grobach bliskich.
Uroczystoś Wszystkich Świętych w Irlandii
Nie każdy może w tych dniach pojechać do Polski. Pamięć nie wymaga jednak obecności w konkretnym miejscu. Można ją wyrazić modlitwą, zapaleniem świecy czy rozmową z dziećmi o tych, których nie zdążyły poznać. Czasem wystarczy zatrzymać się na chwilę i przywołać czyjś głos, uśmiech albo wspólnie spędzony dzień.
Żyjąc w Irlandii, tworzymy tutaj swój dom, ale zachowujemy więź z ludźmi i miejscami, które nas ukształtowały. W tych listopadowych dniach szczególnie czujemy, że bliskość trwa także we wspomnieniach – niezależnie od dzielących nas kilometrów.
Warto też znaleźć chwilę na lekturę wiersza lub wysłuchanie utworu, który porusza temat przemijania, rozstania i pamięci. Słowa poetów i autorów piosenek pomagają czasem nazwać uczucia, które trudno nam wyrazić samodzielnie. Mogą przywołać wspomnienie bliskiej osoby, skłonić do rozmowy albo po prostu towarzyszyć nam w ciszy.
W te listopadowe dni takim momentem zatrzymania może być spotkanie z utworem „Odjazd” z repertuaru Renaty Przemyk:
Kupujesz najdroższy bilet i
Ustawiasz się do jazdy przodem
Lecz skąd możesz wiedzieć gdzie los ma
Początek swój a gdzie ma ogon
Przecież to nie ty rozkładasz te tory
Nie masz na to wpływu gdzie ich koniec
Myślisz – jestem Bóg wie jak wyjątkowy
Ale mylisz się…
Co to da że przy oknie usiądziesz
Nawet wśród niepalących
Podróż tak samo skończy się gdybyś
W korytarzu stał
O cały swój bagaż martwisz się
Nie zaśniesz skoro z tobą jedzie
Jakbyś się zachował gdyby on
Pozostał ale zniknął przedział?
Przecież to nie ty rozkładasz te tory
Nie masz na to wpływu gdzie ich koniec
Myślisz – jestem Bóg wie jak wyjątkowy
Ale mylisz się…
Co to da że przy oknie usiądziesz
Nawet wśród niepalących
Podróż tak samo skończy się gdybyś
W korytarzu stał
Obawiasz się tylko tego że
Twój pociąg będzie opóźniony
Czemu się nie boisz wcale czy
On jedzie we właściwą stronę
Przecież to nie ty rozkładasz te tory
Nie masz na to wpływu gdzie ich koniec
Myślisz – jestem Bóg wie jak wyjątkowy
Ale mylisz się…









