Ożywienie w budownictwie w Irlandii - jest jeden haczyk

Irlandzka branża budowlana odbiła po miesiącach spadków. Najnowsze dane wskazują na wzrost aktywności, większą liczbę nowych zamówień i poprawę zatrudnienia.

Po raz pierwszy od niemal roku irlandzki sektor budowlany pokazał wyraźne oznaki ożywienia. Najnowsze dane wskazują na wzrost aktywności, większą liczbę nowych zamówień i poprawę zatrudnienia. To ważny sygnał dla rynku, który przez ostatnie miesiące pozostawał pod presją spowolnienia.

Budowa w Irlandii

Luty przyniósł pierwszy wzrost aktywności w branży budowlanej od wielu miesięcy. Tym samym zakończył się długi okres spadków, który ciągnął się od maja ubiegłego roku. Poprawa była widoczna zarówno w projektach mieszkaniowych, jak i komercyjnych, a firmy zaczęły notować lepszy napływ nowych zleceń.

Najmocniej wypadł segment budownictwa komercyjnego. Na plus wrócił także sektor mieszkaniowy, choć tempo wzrostu pozostaje na razie umiarkowane. Słabiej nadal radzi sobie inżynieria lądowa i wodna, ale także tam skala spadków zaczęła się zmniejszać.

Lepsza sytuacja popytowa przełożyła się na wzrost liczby nowych zamówień, a także większą aktywność firm. Przedsiębiorstwa zwiększyły zakupy materiałów i rozszerzyły zatrudnienie już czwarty miesiąc z rzędu. To jeden z najmocniejszych sygnałów, że sektor próbuje wrócić do stabilizacji po trudnym okresie.

Poprawa nastrojów nie oznacza jednak pełnego spokoju. Budownictwo nadal działa w otoczeniu wysokich kosztów i dużej niepewności, jak wskazują najnowsze analizy.

Koszty budowy w Irlandii

Największe obawy dotyczą obecnie cen paliw i energii. Dla Irlandii, jako gospodarki wyspiarskiej, transport i logistyka są kluczowym elementem kosztów niemal wszystkich materiałów budowlanych.

Jeśli ropa będzie dalej drożeć, wzrosną nie tylko koszty przewozu, ale też ceny produkcji takich materiałów jak cement, beton czy stal. To może oznaczać nową falę presji dla całego sektora. Każdy kolejny wzrost kosztów energii i transportu może więc jeszcze mocniej obciążyć inwestorów, deweloperów i wykonawców.

Choć aktywność w branży wzrosła, firmy wciąż mierzą się z drogimi surowcami, zwłaszcza metalami, oraz wydłużającymi się terminami dostaw. Dochodzą do tego trudności z dostępnością podwykonawców i problemy logistyczne.

To sprawia, że lutowe odbicie należy traktować raczej jako ostrożny sygnał poprawy niż pełny powrót do stabilności. Rynek wyraźnie ruszył, ale nadal pozostaje bardzo wrażliwy na wydarzenia międzynarodowe i zmiany kosztów.

Czytaj też: Potrzebni nowi pracownicy – Irlandia nie nadąża z budową domów