Polak aresztowany w tajnej operacji Gardy. Wpadł po ogłoszeniu w internecie

Polak aresztowany w tajnej operacji Gardy. Wpadł po ogłoszeniu w internecie
Bądź na bieżąco:

Podczas tajnej akcji Gardy aresztowany został polski obywatel mieszkający w Irlandii.

Przed sądem w Dublinie toczy się sprawa Polaka aresztowanego w październiku 2016 roku. Robert G. został wówczas zatrzymany podczas tajnej operacji Gardy i National Transport Authority (NTA).

31-letni mężczyzna na stałe mieszkający w Clondalkin w Dublinie przyznał się do winy za złamanie Taxi Regulation Act. Robert G. ogłaszał swoje usługi taksówkarskie na jednym z portali internetowych. Detektywi Gardy podczas akcji skorzystali z „usługi” i zamówili „taksówkę” z Naas Road w Dublinie na lotnisko w Dublinie.

Po przybyciu na miejsce jeden z policjantów zapytał o cenę usługi i zapłacił Robertowi G. sumę 25 euro za kurs. Kiedy mężczyzna przyjął pieniądze, policjanci wylegitymowali się i go aresztowali. Robert G. nie posiadał ważnej licencji kierowcy taksówki.

Mężczyzna przyznał się do winy. Twierdzi, że „dał ogłoszenie i nie potrafi tego wyjaśnić”. Obrońca Roberta G. poinformował sąd, że mężczyzna nie ma kryminalnej przeszłości, ciężko pracuje na jednym z placów budowy, a zarobione pieniądze przesyła do Polski dla teściowej, która dochodzi do siebie po długiej chorobie.

Sędzia zaakceptował linię obrony mężczyzny, który zresztą od początku współpracował ze śledczymi. W związku z tym zasądził okres próbny i karę w wysokości 200 euro, które Robert G. ma wpłacić na szpital Our Lady’s Children’s Hospital Crumlin. Polak ma także pokryć koszty sądowe w wysokości 200 euro.

Sprawa została odroczona do czerwca 2017 roku. Jeśli Robert G. nie wywiąże się z zaleceń sądu, grożą mu poważniejsze konsekwencje.