
Irlandia ma problem z przyspieszeniem budowy domów, a bez tysięcy dodatkowych pracowników i sprawnego przygotowania inwestycji rządowe cele mogą okazać się trudne do zrealizowania.
Zapowiedzi rządu miały przynieść przełom w mieszkalnictwie, ale twarde dane studzą entuzjazm. W efekcie presja na rynek nieruchomości nie znika, a ceny i czynsze wciąż pozostają wysokie.
Budowa domów w Irlandii
Z danych Centralnego Urzędu Statystycznego (CSO) wynika, że w 2025 roku w Irlandii wybudowano 36 284 nowe domy. To wynik, który na papierze wygląda solidnie, ale w zestawieniu z rządowymi planami jest po prostu zbyt niski.
Tempo budowy rok do roku spadło minimalnie, o 0,1%, jednak bardziej niepokojące jest to, co wydarzyło się pod koniec roku: między jesienią a zimą aktywność budowlana zmniejszyła się o 6,5%. To sygnał, że zamiast przyspieszać, rynek w kluczowym okresie wyhamował.
Rząd zapowiedział dostarczenie 300 tys. nowych domów do początku kolejnej dekady, co w praktyce oznacza konieczność budowy około 50–60 tys. domów rocznie. Tymczasem obecny poziom, nawet jeśli stabilny, pozostaje wyraźnie poniżej tego, co byłoby potrzebne, by zrealizować cel bez opóźnień.
Dodatkowo rośnie niepewność, czy w kolejnych latach uda się utrzymać płynny napływ nowych inwestycji gotowych do realizacji. Wewnętrzny dokument Departamentu Mieszkalnictwa ostrzegał, że od 2028 roku liczba oddawanych domów może zacząć spadać, między innymi z powodu mniejszej liczby zatwierdzanych projektów. A kiedy projektów zatwierdzanych jest mniej, po pewnym czasie automatycznie spada liczba budów.
Pracownicy budowlani w Irlandii
Nawet jeśli uda się utrzymać liczbę inwestycji, pozostaje problem z pracownikami budowlanymi. Property Industry Ireland szacuje, że w ciągu najbliższych czterech lat Irlandia będzie potrzebować dodatkowych 100 tys. pracowników budowlanych, aby osiągnąć cele mieszkaniowe i infrastrukturalne. Oznaczałoby to wzrost zatrudnienia w sektorze o około połowę do 2030 roku.
Dziś budownictwo zatrudnia ponad 177,6 tys. osób, a raport wskazuje, że do realizacji celu 300 tys. domów trzeba będzie obsadzić dodatkowo od 95 do 110 tysięcy stanowisk. Jednocześnie branża boryka się z niedoborem kwalifikacji i starzejącą się kadrą.
Problem pogłębia fakt, że część fachowców wybiera pracę za granicą, gdzie projekty bywają bardziej opłacalne. A nawet jeśli pracownicy przyjeżdżają do Irlandii, trafiają na paradoks rynku mieszkaniowego: w regionach, gdzie najbardziej potrzeba ludzi do budowy, często brakuje mieszkań, w których mogliby zamieszkać.
Raport branżowy zwraca uwagę, że irlandzki sektor budowlany jest mocno rozdrobniony. Zdecydowana większość firm to małe przedsiębiorstwa, które nie mają zasobów, by masowo szkolić pracowników czy inwestować w podnoszenie kwalifikacji.
W tej sytuacji wskazywanym kierunkiem jest szersze wykorzystanie nowych technologii, w tym sztucznej inteligencji, do ograniczania pracy biurowej, lepszego planowania harmonogramów i zmniejszania strat materiałów oraz czasu. Chodzi o to, by pracownicy mogli więcej czasu poświęcać na realną budowę, a mniej na formalności.
Czytaj też: Nowe zasady w mieszkalnictwie w Irlandii wchodzą w życie








