Surowy wyrok dla Polaka, który zorganizował kulig za samochodem w Irlandii

Polak stanął przed sądem w Irlandii i usłyszał surowy wyrok za niebezpieczną jazdę.

Prawo drogowe w Irlandii jest rygorystyczne. Wiele spraw trafi do sądu pod zarzutem niebezpiecznej jazdy. Przekonał się o tym Polak w hrabstwie Limerick, który swoim dzieciom zorganizował “kulig” na sankach za samochodem.

Do zdarzenia doszło podczas jednych z największych opadów śniegu w Irlandii w ostatnich latach. Huragan Emma w 2018 roku sparaliżował Irlandię. Ogłaszane były pomarańczowe alerty pogodowe dla mieszkańców.

36-letni Dawid Ż., polski mechanik mieszkający od 14 lat w Irlandii, chciał wykorzystać nietypowe w Irlandii opady śniegu i jak stwierdził jego adwokat – „przywołać ducha Bożego Narodzenia”.

Funkcjonariusze Gardy uznali jednak tę zabawę za niebezpieczną i ją przerwali. Dawid Ż. został oskarżony o niebezpieczną jazdę. Dodatkowo – jak zeznał funkcjonariusz Gardy – syn mężczyzny nie miał kasku, nie był również zabezpieczony szelkami czy pasami.

Oskarżony nie przyznał się do zarzutów niebezpiecznej jazdy. Adwokat mężczyzny stwierdził, że jego klient jechał wolno, na drodze nie było dużego ruchu oraz że nie doszło do wypadku ani kolizji.

Na swoją obronę Dawid Ż. powiedział, że w Polsce takie zabawy w kulig są spotykane często i nie przyszło mu do głowy, że w Irlandii mogą być uznane za niebezpieczne.

Sędzia nie okazał zrozumienia dla różnic kulturowych i przyznał, że Dawid Ż. jest winny zarzutom o niebezpieczną jazdę. Jako karę wyznaczył odebranie prawa do prowadzenia pojazdów na okres dwóch lat oraz karę grzywny w wysokości €400. Adwokat mężczyzny odwoła się od wyroku. Jego klient straci pracę mechanika samochodowego, do której ważne prawo jazdy jest niezbędne.