
Rodzice uczniów oraz członkowie partii opozycyjnych w Irlandii wyrazili swoje głębokie niezadowolenie wobec ogłoszonych przez rząd decyzji.
W irlandzkim systemie edukacji znów pojawił się temat, który budzi emocje nie tylko wśród polityków, ale przede wszystkim w domach tysięcy rodzin. Sprawa dotyczy szkół, uczniów i decyzji, której skutki mogą być odczuwalne jeszcze przez długi czas.
Szkoły w Irlandii
W ostatnim czasie narasta spór wokół decyzji o przywróceniu opłat za egzaminy państwowe. Po kilku latach przerwy rodzice uczniów przystępujących do Junior Cycle i Leaving Certificate znów będą musieli zapłacić za udział swoich dzieci w egzaminach. Dla wielu rodzin to kolejny wydatek w czasie, gdy koszty życia, utrzymania domu i edukacji stale rosną.
State Examinations Commission poinformowała szkoły, że przywrócone zostają opłaty egzaminacyjne. W przypadku Leaving Certificate wyniosą one 116 euro, a przy Junior Cycle 109 euro. To pierwsza taka zmiana od 2020 roku, kiedy opłaty zostały zawieszone w ramach rozwiązań wprowadzonych w czasie pandemii.
Rząd tłumaczy, że ulgi z okresu Covid-19 nie mogły obowiązywać bez końca. Według Minister Edukacji Hildegarde Naughton resort musi działać w granicach swojego budżetu, a część nadzwyczajnych rozwiązań wdrożonych w czasie pandemii jest obecnie stopniowo wygaszana.
Decyzja wywołała jednak mocny sprzeciw wśród polityków opozycji i lokalnych przedstawicieli władz. Krytycy przekonują, że powrót opłat następuje w najgorszym możliwym momencie, gdy wiele rodzin już teraz zmaga się z presją finansową.
Rosnące czynsze, raty kredytów hipotecznych, rachunki za energię, drożejąca żywność i koszty związane ze szkołą sprawiają, że nawet dodatkowe kilkadziesiąt euro staje się realnym problemem. W praktyce nowe opłaty mogą szczególnie mocno uderzyć w te gospodarstwa domowe, w których do egzaminów przystępuje więcej niż jedno dziecko.
Opłaty za egzamin w Irlandii
Coraz częściej pojawiają się też głosy, że sposób wprowadzenia zmian budzi poważne zastrzeżenia. Wiele rodzin dopiero teraz dowiaduje się, że opłaty wracają, mimo że termin płatności wyznaczono na koniec kwietnia. To oznacza, że rodzice mają niewiele czasu, by uwzględnić nowy wydatek w i tak napiętym budżecie domowym.
W opinii przeciwników tej decyzji szkoły nie powinny stawać się miejscem, z którego do rodzin trafiają kolejne rachunki. Zwracają oni uwagę, że państwo przez ostatnie lata było w stanie organizować egzaminy bez obciążania rodziców dodatkowymi kosztami, dlatego utrzymanie takiego rozwiązania powinno być możliwe także teraz.
Przewidziano jednak wyjątki. Z opłat zwolnieni mają być uczniowie posiadający pełną kartę medyczną, a także ci, którzy są objęci pełną kartą medyczną rodzica lub opiekuna ważną w okresie od 1 stycznia do 30 kwietnia 2026 roku.
To częściowo ograniczy skutki zmian, ale nie rozwiąże problemu wszystkich rodzin. Najwięcej obaw dotyczy tych gospodarstw domowych, które nie kwalifikują się do wsparcia, a mimo to od dawna funkcjonują na granicy finansowej wydolności. To właśnie oni mogą najmocniej odczuć powrót opłat.
Spór o opłaty za egzaminy państwowe szybko przestał być wyłącznie sprawą szkół. Dziś jest częścią szerszej dyskusji o kosztach życia w Irlandii i o tym, gdzie państwo powinno szukać oszczędności. Przeciwnicy zmian ostrzegają, że dodatkowe opłaty mogą podważyć zasadę równego dostępu do edukacji i jeszcze bardziej obciążyć rodziny wychowujące dzieci w wieku szkolnym.








