Mieszkanka Irlandii podała do sądu salon fryzjerski za poparzoną skórę głowy.

Mieszkanka Dublina podała do sądu salon fryzjerski, kiedy trzy dni przed komunią córki poparzono jej w nim skórę głowy. Elaine W. zeznała w sądzie, że cztery lata temu udała się na farbowanie włosów w salonie Rainbow Hair and Beauty w Clondalkin.

Po kilku minutach od nałożenia farby kobieta poczuła silne uczucie pieczenia skóry głowy. Poprosiła jedną z fryzjerek o rozmowę z managerem. Po dłuższym czasie manager sprawdził jej włosy i nakazał natychmiast zmyć farbę. Zapewnił ją przy tym, że „wszystko w porządku”, więc klientka zapłaciła za usługę i wróciła do domu.

Jednak uczucie pieczenia skóry głowy było coraz silniejsze, pojawiły się także krwawiące rany i pęcherze. Z tyłu głowy w jednym miejscu pojawiła się łysina. Elaine W. wróciła do salonu następnego dnia i zgłosiła o sprawie managerowi. Została jednak wyśmiana.

Kobieta zdecydowała się podać salon do sądu o odszkodowanie za poniesione szkody. Udowodniła, że dopiero po czterech miesiącach w pełni ustąpiły wszystkie objawy poparzonej skóry głowy. Sąd przyznał jej 12.500 euro odszkodowania wraz z pokryciem jej kosztów sądowych.