
Mieszkańcy Irlandii muszą przygotować się na kolejne utrudnienia w usługach publicznych, a związki zawodowe ostrzegają, że zapowiedziany protest może być początkiem szerszej akcji.
Spór o wynagrodzenia w irlandzkim sektorze publicznym ponownie się zaostrza. Rozmowy z rządem nie przyniosły dotąd porozumienia, które związkowcy uznaliby za wystarczające do zakończenia konfliktu.
Strajki w Irlandii
Komitet Służb Publicznych Irlandzkiego Kongresu Związków Zawodowych (ICTU) potwierdził ogólnokrajowy, 24-godzinny strajk na czwartek 12 listopada. Decyzję podjęto po uznaniu, że rząd nie przedstawił wiarygodnej propozycji rozwiązania sporu płacowego.
Udział w proteście potwierdziły nauczycielskie organizacje związkowe INTO oraz ASTI. W przypadku ASTI zgodę na drugi dzień strajku przyjęto jednogłośnie podczas nadzwyczajnego posiedzenia władz związku.
W związku z planowaną akcją należy spodziewać się zamknięcia większości szkół w kraju. Rodzice powinni śledzić komunikaty swoich placówek, aby sprawdzić, jak protest wpłynie na organizację zajęć.
Poprzedni ogólnokrajowy strajk, który odbył się 14 października, zgromadził ponad 300 tys. pracowników sektora publicznego. Był największą tego rodzaju akcją w Irlandii od niemal dwóch dekad.
Utrudnienia dla mieszkańców
Kolejny protest może również ograniczyć funkcjonowanie szpitali. Podczas październikowej akcji odwoływano lub przekładano tysiące wizyt, konsultacji ambulatoryjnych i planowych zabiegów.
Osoby mające umówione świadczenia na 12 listopada powinny sprawdzać komunikaty placówek. Jeśli nie otrzymają informacji o swojej wizycie, warto skontaktować się ze szpitalem lub poradnią i potwierdzić, czy odbędzie się ona zgodnie z planem.
Skutki poprzedniego strajku były odczuwalne także poza oświatą i ochroną zdrowia. Odwołano egzaminy na prawo jazdy oraz większość rozpraw sądowych. Szczegółowy zakres zakłóceń podczas listopadowej akcji będzie zależał od udziału pracowników poszczególnych instytucji.
Protesty w Irlandii
Na jednym dniu strajku może się jednak nie skończyć. Kevin Callinan, sekretarz generalny związku Fórsa i przewodniczący komitetu sektora publicznego ICTU, zapowiedział możliwość dalszego zaostrzenia działań.
Wśród rozważanych rozwiązań są protesty obejmujące wybrane sektory oraz tygodniowe przerwy w pracy kolejnych grup pracowników. Fórsa analizuje możliwość wykorzystania funduszu strajkowego do rekompensowania uczestnikom utraconych wynagrodzeń.
Taki model pozwoliłby prowadzić akcję rotacyjnie – przykładowo jednego tygodnia strajkowałaby grupa około tysiąca osób w jednym obszarze, a w następnym kolejna grupa w innym miejscu. Zakłócenia mogłyby więc utrzymywać się przez wiele tygodni.
Termin strajku przypada na dzień szczytu Europejskiej Wspólnoty Politycznej w Dublinie. W wydarzeniu ma uczestniczyć około 50 szefów państw i przedstawicieli organizacji międzynarodowych.
Związki zapewniają, że zbieżność terminu strajku ze spotkaniem europejskich przywódców jest przypadkowa. Protest przeniesiono ze środy na czwartek ze względów organizacyjnych. Chodziło między innymi o to, aby kolejna akcja nie dotknęła ponownie tych samych nauczycieli.
W dniach wokół szczytu planowana jest również odrębna akcja funkcjonariuszy Gardy dotycząca warunków pracy. Ma ona polegać na ścisłym wykonywaniu obowiązków zgodnie z przepisami, czyli tzw. strajku włoskim.









