
Tegoroczny sezon wakacyjny może przynieść kilka niespodzianek dla pasażerów korzystających z tanich linii lotniczych. Ryanair właśnie ujawnił, czego spodziewa się w najbliższych miesiącach.
Ryanair wszedł w sezon wakacyjny z rekordowymi wynikami finansowymi, ale także z ostrożnymi prognozami dotyczącymi cen biletów i kosztów paliwa.
Loty Ryanair
Irlandzki przewoźnik nie spodziewa się obecnie problemów z dostępnością paliwa lotniczego w Europie, mimo napięć geopolitycznych i zakłóceń na globalnym rynku surowców.
Jeszcze niedawno branża lotnicza obawiała się, że napięcia na Bliskim Wschodzie i problemy z dostawami ropy mogą uderzyć w dostępność paliwa lotniczego w Europie. Ryanair przekonuje jednak, że ryzyko niedoborów znacząco zmalało.
Przewoźnik informuje, że dostawcy paliwa dostosowali się do trudniejszej sytuacji na rynku, a rafinerie zwiększają produkcję i szukają alternatywnych źródeł dostaw. W efekcie linia nie przewiduje obecnie scenariusza, w którym braki paliwa miałyby doprowadzić do odwoływania lotów w Europie tego lata.
To ważna informacja dla tysięcy pasażerów planujących wakacyjne podróże, w tym Polaków mieszkających w Irlandii, którzy w sezonie letnim często korzystają z połączeń Ryanaira między Irlandią a Polską.
Ceny biletów Ryanair
Choć Ryanair ograniczył ryzyko gwałtownego wzrostu cen paliwa, nie jest całkowicie odporny na sytuację rynkową. Linia zabezpieczyła około 80 proc. swojego zapotrzebowania na paliwo po cenie około 67 dolarów za baryłkę, ale jeśli ceny pozostaną wysokie, koszty jednostkowe mogą wzrosnąć.
Dodatkowym obciążeniem mają być podatki środowiskowe w Unii Europejskiej. Ryanair spodziewa się, że wzrosną one w tym roku o około 300 mln euro, do poziomu około 1,4 mld euro. Według przewoźnika może to dodatkowo osłabić konkurencyjność podróży lotniczych w Europie.
Ryanair wcześniej zakładał niewielki wzrost cen biletów w szczycie sezonu wakacyjnego. Obecnie te prognozy są bardziej ostrożne. Ceny mają być zasadniczo zbliżone do ubiegłorocznych, a w okresie od kwietnia do czerwca spadły nawet o kilka procent.
Nie oznacza to jednak, że każdy pasażer zapłaci mniej. Linia zwraca uwagę, że popyt pozostaje silny, ale podróżni coraz częściej odkładają rezerwacje na później. To ogranicza przewoźnikowi przewidywalność na kluczowe miesiące od lipca do września.
Dla pasażerów oznacza to jedno – atrakcyjne ceny mogą być dostępne wcześniej, natomiast osoby czekające do ostatniej chwili muszą liczyć się z wyższymi stawkami.








