
Revolut poinformował o poważnym incydencie dotyczącym danych części klientów. Sprawa jest szczególnie istotna dla mieszkańców Irlandii, gdzie firma ma około 3,4 mln klientów.
Revolut poinformował o poważnym incydencie dotyczącym danych części klientów. W ręce nieuprawnionych osób mogły trafić m.in. kopie paszportów i praw jazdy, adresy, numery telefonów, daty urodzenia, a nawet zdjęcia selfie wykorzystywane podczas weryfikacji konta.
Ostrzeżenie dla klientów Revolut
Według informacji przekazanych przez firmę nie był to klasyczny atak hakerski na systemy Revoluta. Przestępcy mieli wykorzystać prawdziwą domenę e-mail należącą do instytucji państwowej i za jej pomocą przesyłać fałszywe wnioski o udostępnienie informacji.
Ponieważ wiadomości pochodziły z autentycznej domeny, mogły zostać potraktowane jako legalne i wiarygodne. Po wykryciu procederu Revolut zablokował wykorzystywany adres oraz poinformował odpowiednie instytucje państwowe, organy ścigania, regulatorów finansowych i organy odpowiedzialne za ochronę danych. Firma zapewnia jednocześnie, że jej systemy bankowe oraz środki finansowe klientów nie zostały naruszone.
Zakres ujawnionych informacji może być szeroki. Według dostępnych doniesień chodzi między innymi o: daty urodzenia, adresy zamieszkania, adresy e-mail, numery telefonów, kopie paszportów, kopie praw jazdy, zdjęcia dokumentów tożsamości, selfie wykonywane podczas procesu weryfikacji konta.
To właśnie rodzaj ujawnionych informacji sprawia, że eksperci ds. cyberbezpieczeństwa traktują sprawę poważnie. Hasło można szybko zmienić. Skanu paszportu, zdjęcia dokumentu czy daty urodzenia nie da się jednak w podobny sposób „zresetować”.
Wyciek danych w Irlandii
Samo ujawnienie danych nie musi oznaczać natychmiastowej utraty pieniędzy. Największym ryzykiem jest to, w jaki sposób przestępcy mogą wykorzystać zdobyte informacje w kolejnych tygodniach lub miesiącach.
Oszuści posiadający prawdziwe dane klienta mogą przygotować bardzo przekonujący telefon, SMS lub wiadomość e-mail. Mogą znać adres, datę urodzenia, numer telefonu, a nawet dane z dokumentu tożsamości. Dzięki temu mogą z łatwością podszyć się pod pracownika Revoluta, innego banku, urząd lub funkcjonariusza Gardy.
Eksperci ostrzegają również przed kradzieżą tożsamości. Kopie dokumentów oraz dane osobowe mogą zostać wykorzystane do zakładania kont, składania wniosków finansowych albo prób uzyskania kredytu na nazwisko innej osoby.
Tego rodzaju oszustwo może nie zostać wykryte od razu. Poszkodowany może dowiedzieć się o nim dopiero po kilku miesiącach. Dlatego osoby, które otrzymały od Revoluta informację o naruszeniu swoich danych, powinny sprawdzić swój profil w Central Credit Register.
Dostęp do własnych informacji w tym rejestrze jest bezpłatny. Jeżeli Revolut potwierdzi, że wśród ujawnionych danych znajdowała się kopia paszportu lub prawa jazdy, warto również rozważyć wymianę dokumentu.
Zalecenia dla klientów
Najważniejsze jest obecnie zachowanie szczególnej ostrożności wobec wszystkich niespodziewanych kontaktów dotyczących konta bankowego. Nie należy przekazywać kodów autoryzacyjnych, kodów SMS, danych logowania ani informacji z karty płatniczej.
Nie należy również instalować oprogramowania na polecenie osoby dzwoniącej ani przelewać środków na wskazane przez nią konto. Warto także uważnie obserwować historię transakcji, sprawdzać pocztę i wiadomości związane z usługami finansowymi oraz reagować na wszelkie informacje o zobowiązaniach, których sami nie zaciągaliśmy.









