
Irlandia chce nadal przyciągać globalne firmy technologiczne i rozwijać sektor cyfrowy, ale jednocześnie musi zagwarantować stabilne dostawy energii dla gospodarstw domowych, firm i całej gospodarki.
Centra danych stały się jednym z najważniejszych, ale też najbardziej kontrowersyjnych elementów irlandzkiej gospodarki. Z jednej strony są ściśle związane z rozwojem sektora technologicznego i obecnością globalnych firm IT. Z drugiej – zużywają ogromne ilości energii, a ich dalsza ekspansja może znacząco zwiększyć presję na krajową sieć gazową i elektroenergetyczną.
Centra danych w Irlandii
Irlandzki rząd nadal jednak stoi na stanowisku, że sektor ten ma kluczowe znaczenie dla gospodarki i nie powinien być ograniczany. Minister ds. energii Darragh O’Brien broni rozwoju centrów danych, wskazując, że Irlandia nie posiada dużego przemysłu ciężkiego na skalę Niemiec czy Hiszpanii.
Zamiast fabryk samochodów, pociągów czy innych energochłonnych zakładów, jednym z filarów irlandzkiej gospodarki stał się sektor IT. W tym modelu centra danych pełnią ważną rolę, ponieważ są częścią infrastruktury potrzebnej do funkcjonowania firm technologicznych.
Według ministra sektor ten odpowiada za około 20 tys. miejsc pracy i pozostaje istotny dla utrzymania pozycji Irlandii jako jednego z europejskich centrów nowych technologii.mRząd nie zamierza więc rezygnować z dalszego rozwoju tej branży.
Problemem jest jednak skala zapotrzebowania na energię. Według analiz Commission for Regulation of Utilities, czyli CRU, 17 planowanych nowych centrów danych, które ubiegają się o dostęp do sieci gazowej, mogłoby w szczytowym momencie zużywać tyle gazu, co sześć dużych elektrowni gazowych.
Regulator porównuje ten poziom zapotrzebowania również do zużycia około 2,6 mln gospodarstw domowych.To pokazuje, jak duże obciążenie mogą generować nowe inwestycje.
Brak gazu w Irlandii
CRU ocenia, że przy typowym wysokim zimowym zapotrzebowaniu system powinien sobie poradzić.
Problem może pojawić się podczas dłuższego okresu wyjątkowo niskich temperatur. W takim scenariuszu niedobór gazu mógłby wynieść od 9 do 18 proc.
Analiza zakłada dalszy rozwój sektora w ciągu najbliższych sześciu lub siedmiu lat i nie uwzględnia budowy dodatkowej infrastruktury umożliwiającej zwiększenie dostaw gazu do Irlandii. To właśnie dlatego regulator szuka rozwiązań, które pozwoliłyby ograniczyć zużycie w momentach największego obciążenia systemu.
Jednym z proponowanych rozwiązań są tzw. przerywane przyłącza gazowe. W praktyce oznaczałoby to, że nowe centra danych mogłyby korzystać z niższych opłat sieciowych, ale w zamian musiałyby zgodzić się na możliwość czasowego przerwania dostaw gazu. Nie chodzi więc o tańszy sam gaz, lecz o rabat na opłaty związane z korzystaniem z sieci.
W czasie bardzo wysokiego krajowego zapotrzebowania centrum danych mogłoby zostać zobowiązane do ograniczenia działalności, przełożenia najbardziej energochłonnych procesów albo przejścia na inne źródło zasilania. W grę może wchodzić między innymi olej napędowy, co dodatkowo wywołuje pytania o wpływ takiego rozwiązania na środowisko i cele klimatyczne.
CRU nie chce stosować podobnego mechanizmu wobec elektrowni. Powód jest prosty – ograniczenie dostaw gazu dla producentów energii mogłoby doprowadzić do problemów z dostępnością prądu i przenieść ryzyko z systemu gazowego bezpośrednio do systemu elektroenergetycznego.
W przypadku centrów danych regulator uznaje natomiast, że operatorzy mogą przygotować się na okresowe przerwy i zbudować większą elastyczność w swoim modelu działania.
Irlandzkie władze przekonują, że problem rosnącego zużycia energii ma być częściowo rozwiązany poprzez rozwój odnawialnych źródeł. Nowe centra danych, które uzyskają zgodę na podłączenie do sieci, mają w znacznym stopniu opierać swoje zapotrzebowanie na nowych źródłach energii odnawialnej.
Według rządu docelowo ma to zmniejszyć ich zależność od paliw kopalnych i ograniczyć presję na krajowy system energetyczny. W praktyce dojście do takiego modelu będzie jednak wymagało czasu. W okresie przejściowym wiele obiektów nadal może korzystać z generatorów zasilanych gazem.
Zużycie energii w Irlandii
Rozwój centrów danych od dawna budzi kontrowersje w Irlandii. Krytycy wskazują nie tylko na ogromne zużycie energii, ale także na zużycie wody, obciążenie sieci i wpływ dalszego korzystania z paliw kopalnych na realizację celów klimatycznych.
Pojawiają się też pytania o sprawiedliwość systemu energetycznego – szczególnie w sytuacji, gdy duzi odbiorcy przemysłowi mogą otrzymywać specjalne taryfy lub inne rozwiązania ułatwiające im działalność.
Z drugiej strony rząd podkreśla, że ograniczanie sektora mogłoby osłabić pozycję Irlandii jako jednego z najważniejszych europejskich centrów technologicznych.
Spór o centra danych pokazuje szerszy problem, przed którym stoi dziś Irlandia. Kraj chce nadal przyciągać globalne firmy technologiczne i rozwijać sektor cyfrowy, ale jednocześnie musi zagwarantować stabilne dostawy energii dla gospodarstw domowych, firm i całej gospodarki.
Im więcej powstaje centrów danych, tym trudniejsze staje się pogodzenie tych celów. W najbliższych latach kluczowe będzie więc nie tylko to, ile nowych obiektów powstanie, ale również skąd będą czerpały energię i kto poniesie koszty rozbudowy infrastruktury potrzebnej do ich zasilania.









