Polak zginął z rąk kolegi w Irlandii - pokłócili się o pieniądze

Śmierć Polaka to wynik kłótni, do której doszło podczas sylwestrowej nocy w Irlandii.

Oskarżony o morderstwo Tomasz P. nie przyznaje się do zamordowania Marka Ś., z którym pokłócił się podczas spotkania towarzyskiego w Irlandii.

Tragedia wydarzyła się w sylwestrową noc 2018 roku w Ballyjamesduff w hrabstwie Cavan. W domu, w którym mieszkali 40-letni Marek Ś. i 38-letni Tomasz P., odbywało się spotkanie towarzyskie, w trakcie którego doszło do kłótni między kolegami.

W oświadczeniu prokuratora podano, że mężczyźni grali w pokera na pieniądze i w pewnym momencie doszło między nimi do scysji. Tomasz P. stracił tej nocy dużo pieniędzy i bezskutecznie próbował się odegrać. Mężczyzna wyszedł do kuchni i przyniósł ze sobą nóż.

Obaj mężczyźni kontynuowali kłótnię przed domem. Wtedy też Marek Ś. dwukrotnie został raniony nożem. Zaniepokojeni sąsiedzi wezwali Gardę oraz pomoc medyczną. Poszkodowany został zabrany do szpitala Cavan General Hospital, gdzie 1 stycznia 2018 roku rano zmarł.

Tomasz P. natychmiast uciekł z miejsca zdarzenia i przez następne dni tułał się po kraju podróżując autobusami, aż w końcu sam zgłosił się na Gardę na jednym z posterunków w Cork.

Tomasz P. przyznaje się do zabójstwa, a nie do morderstwa Marka Ś. Proces w sądzie odbywać się będzie przed ławą przysięgłych składającą się z siedmiu mężczyzn i pięciu kobiet.